
Lech Poznań grał z Piastem Gliwice już po raz trzeci w tym sezonie – dwa pierwsze starcia odbyły się w Gliwicach, najpierw w Pucharze Polski, później w Ekstraklasie. I bilans był na remis, przy czym niespełna dwa tygodnie temu starcie tych drużyn wygrali Gliwiczanie. To oni mogli trafić Lecha, pozbawionego Mikaela Ishaka, jako pierwsi. I to dwukrotnie. A skoro nie trafili, to sami otrzymali ciosy, najpoierw jedne, za chwilę drugi. W odstępie 153 sekund. Aż do połowy lutego mistrz Polski musiał czekać na mecz ligowy na swoim stadionie, w którym zdołał nie stracić bramki.
