
Przychodzi człowiek do lekarza, a tam… nie ma lekarza. To, rzecz jasna, hiperbola dla obecnie rozwijającej się rynkowo sytuacji, ale użycie AI w medycynie nie jest tematem, który dzieje się od roku, czy dwóch. Szybki wzrost adopcji tego typu rozwiązań rozpoczął się tuż po wystartowaniu pandemii, gdy szybko okazało się, iż wiele systemów nie daje sobie rady z powodu braku zasobów ludzkich. AI miała być receptą na wiele takich bolączek, a okazało się, że dołożyła kolejnych. Doszło nawet do tego, że leczeni z pomocą sztucznej inteligencją, skończyli z… udarem.
