Donald Trump wyciągnął najostrzejszy miecz przeciwko swoim wrogom. Pierwszy z nich już nim oberwał. „Wszyscy są winni jak diabli”

W czwartek wczesnym rankiem przed budynkiem sądu w Aleksandrii w stanie Wirginia zebrała się garstka demonstrantów. Na transparentach mieli napisy "Pokazowy proces". Dwie godziny później do budynku wszedł wysoki mężczyzna ubrany w czarny garnitur i ze starannie ułożonym przedziałkiem. To James Comey, były dyrektor FBI i największy wróg Donalda Trumpa, który znalazł się tu w ten deszczowy jesienny dzień, ponieważ tak chciał Trump. Dla wszystkich innych przeciwników amerykańskiego prezydenta to bardzo niepokojące wydarzenie, zwłaszcza w świetle jego ostatniej zapowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *