Jednak koniec, Piotr Lisek z żalem ogłasza. „Łudziłem się do ostatniej chwili”

Piotr Lisek nie rozpoczął tego roku – sportowo – z przytupem – w pierwszych swoich mityngach był daleki od skakania na poziomie 5.70 m. A to jednak w jego przypadku była granica, którą od 2013 roku w hali zawsze osiągał. I pewnie byłą to kwestia czasu, gdyby nie splot fatalnych wydarzeń podczas mityngu w Karlsruhe – trzy tygodnie temu. Rekordziście Polski pękła tyczka, w locie. I niestety – odprysk uszkodził lewą dłoń. Lisek miał wrócić w niedzielę, był na liście startowej mistrzostw Polski. W ostatniej chwili się wycofał. A później przedstawił ogłoszenie dotyczące startów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *