Nocny atak rosyjskich dronów z 9 października pozostawił Odessę w ogniu, by potem pogrążyć ją w ciemności i zostawić dziesiątki tysięcy ludzi bez prądu. Gdy zima stoi u progu, Putin sięga po swoją ulubioną broń — chłód i strach. Kreml po raz kolejny udowadnia, że to nie tylko wojna militarna, ale bezwzględna kampania przeciwko zwykłym obywatelom.
