Jacek Bocheński: Żyjemy w rozsypującym się świecie

Miejmy nadzieję, że nie zmiecie nas z powierzchni Ziemi jakaś asteroida, albo szaleniec dyktator, który sprowadzi na świat zagładę ze strachu przed utratą swojej pozycji, jaką musi utrzymać, by istnieć. Oczywiście, trzeba brać pod uwagę takie niebezpieczeństwo, ale nie sądzę, by było nieuchronne. Trzeba mu się opierać i przeciwdziałać – mówi Jacek Bocheński, pisarz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *