
– Dzisiaj rolę „tymczasowego ugrupowania protestu” przejął Grzegorz Braun ze swoim radykalizmem – mówi Interii prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ale zastrzega: – Doświadczenie pokazuje, że czarnym koniem nie zostaje zwykle ten, o którym wszyscy myślą, że nim zostanie – zaznacza prof. Flis. I zastanawia się, kto za 1,5 roku może „usiąść na kolanach Donalda Tuska”, a kto zajmie miejsce obok w ramach gry w polityczne gorące krzesła.
