Dubaj: Minutę przed moim wejściem na żywo pojawili się „smutni panowie”

Oficjalna akredytacja, zgoda na pracę i komplet dokumentów. To jednak nie wystarczyło. Gdy po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie Iran zaczął wysyłać w stronę państw Zatoki drony i rakiety, w Dubaju zaczęła obowiązywać nieformalna zasada: wojny lepiej nie pokazywać zbyt wiele.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *