Jarosław Kaczyński zawsze cenił tych polityków swojej partii, „którzy się biją”. W PiS obawiają się, że przez półtora roku, jakie dzielą nas od wyborów parlamentarnych, namaszczony przez niego na premiera Przemysław Czarnek będzie miał wiele okazji nie tylko do bitki, ale i do wpadek.
