
Maksym Drabik, „enfant terrible” polskiego żużla dwa lata temu wypiął się na kadrę, bo tak można skwitować jego występ w finale Złotego Kasku, gdzie po trzech zerach wycofał się z jazdy. Rok temu mógł wrócić, ale nie odebrał telefonu od nowego selekcjonera Stanisława Chomskiego. Oddzwonił jednak już po nominacjach i jest szansa na jego wielki powrót. Są dwa warunki.
