
Gdy USA, Rosja i Chiny rysują nowe linie wpływów na mapie świata, Stary Kontynent pogrąża się w sporach o populizm, suwerenność i przyszłość demokracji. Wybory samorządowe we Francji pokazują jednak, że pod powierzchnią politycznych emocji działa ostatni mechanizm zdrowego rozsądku. Pytanie tylko, jak długo jeszcze.
