
Dla Donalda Trumpa polityka zagraniczna to nie ideologia – to interes. Azja Środkowa, dotąd zapomniana przez świat, stała się nowym placem targowym, na którym można kupić przyjaźń i kontrakt. Liderzy regionu szybko zrozumieli, że lepiej chwalić Trumpa niż USAID, a jeszcze lepiej – zamawiać Boeingi. W tym nowym porządku wszystko ma swoją cenę, nawet pięć minut rozmowy z prezydentem.
