
– Winię może nawet bardziej Mariusza, bo jako stary wyga powinien wiedzieć, czego mu brakuje. I dopracować to na treningach, a dopiero potem wychodzić do walki. Dobrze, że ten Ukrainiec jeszcze nie miał specjalnego ciosu, to nic większego się nie stało. Jestem załamany tą sytuacją – mówi w rozmowie z Interią Ryszard Wach, ojciec Mariusza Wacha, pokonanego do jednej bramki przez Wiktora Wychrysta na gali w Budapeszcie.
