
Ledwie zakończył się sezon halowy, a ostatnim jego punktem były mistrzostwa świata w Toruniu, a już ze świata, głównie z USA, Jamajki i Australii, docierają informacje o rezultatach niekiedy wybitnych. I to na przełomie marca i kwietnia, czyli przed zasadniczym startem sezonu. A takim właśnie był rezultat jednego z bohaterów toruńskiego czempionatu – Kishane’a Thompsona. Jamajczyk w Miramar koło Miami uzyskał najlepszy czas w historii na nietypowym dystansie 150 metrów. Pamiętacie państwo Linforda Christie? To do niego należał poprzedni rekord.
