
Symboliczny ma być kalendarz pierwszych wizyt zagranicznych Petera Magyara: premier elekt najpierw uda się do Polski, następnie do Wiednia, a w trzeciej kolejności do Brukseli. Jak zaznaczył, „miejsce naszej ojczyzny od tysiąca lat było, jest i będzie w Europie”. Przy okazji wezwał do masowych dymisji – w tym urzędującego prezydenta Węgier.
