
Druga w PŚ w Brazylii, druga w mistrzostwach świata, druga w PŚ w Indiach – Aneta Rygielska w poprzednim sezonie błyszczała, ale zabrakło tego najważniejszego krążka. W Liverpoolu biła się kapitalnie, przegrała dopiero finał z Rebecą Santos, choć tylko 2:3. A mogło być odwrotnie. Teraz Brazylijka walczy w domowym turnieju, została rozstawiona z „1”. A Polka z „2”, po drugiej stronie drabinki. I tuż przed północą polskiego czasu Torunianka zaczęła marsz po kolejny finał. Jej potyczka z Katherine Berą z Dominikany łatwą przeprawą jednak nie było. Choć wynik końcowy trochę jest mylący.
