„Michael”: czego chcecie od Jacksona Przecież krzyczy, że jest zły!

„Micheal” o Królu Popu to zmarnowana okazja na wielki kinowy dramat. Mamy godzinę familijnej nudy, kilka żartów i na otarcie łez świetne sceny teledysków oraz koncertów. O zarzutach pod adresem artysty ani słowa. Czy spadkobiercy Jackson zrobili dobry biznes? Wątpię!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *