
Ukraińskie drony po raz pierwszy wywołały alarm na Syberii. – Paniki może nie ma, natomiast na pewno jest frustracja – mówi analityk OSW Filip Rudnik, który w rozmowie z Interią komentuje naloty na Rosję. Ekspert wskazuje, że uderzenia mają dwa cele i przekładają się na niekorzystny dla Władimira Putina efekt społeczny, dostrzegany już nawet przez rosyjskie ośrodki rządowe.
