
Aston Villa do fazy półfinałowej Ligi Europy przystępowała jako wyraźny faworyt nie tylko swojego dwumeczu, ale zwyczajnie zespół, który powinien wygrać te rozgrywki. Po pierwszym meczu z Nottingham Forrest sprawa się nieco skomplikowała, bo „The Vilans” przegrali na wyjeździe 0:1. Sprawa awansu musiała się jednak rozstrzygnąć dopiero na Villa Park, a jednym z głównych bohaterów miał być Matty Cash. Ostatecznie Polak wiele pracy nie miał, ale jego koledzy z ofensywy spisali się wzorowo. Aston Villa wygrała 4:0 i zagra w finale Ligi Europy.
