Faktem jest, że nawet jeśli chwilami Jarosław Kaczyński traci wpływ na bieg zdarzeń w swojej partii, tylko on, prezes, może godzić „harcerzy” Mateusza Morawieckiego z „maślarzami” Przemysława Czarnka. Czy utrzyma rolę spinacza do wyborów w 2027 r., czy, przeciwnie, sam zburzy kompromis, na przykład w ostatniej chwili próbując nie brać ludzi byłego premiera na listy? Wszystko jest możliwe.
