
Już zeszłej jesieni, tuż po tym jak Tomasz Wiktorowski został szkoleniowcem Naomi Osaki, kilka razy mogło dojść do konfrontacji jego byłej podopiecznej z Raszyna z tą nową. Były blisko siebie w drabince, ale zawsze coś się wysypywało. I tak samo stało się w Australian Open. W Rzymie pojawiła się kolejna okazja – w 1/8 finału. Obie musiały wygrać jeszcze w niedzielę po jednym spotkaniu, trudniejsze zadanie czekało Naomi. Mecz z Dianą Sznajder zakończył się po 54 minutach. A Tomasz Wiktorowski od razu wysłał palcami sygnał.
