„Grzechy” polskiego wojska. Pułkownik Kozerawski: podam panu kilka przykładów

— W Polsce rezerwy są tylko na papierze. Od lat nie szkoli się rezerwistów. Kwalifikacja wojskowa, którą ogłasza się co roku, polega wyłącznie na wezwaniu osoby na komisję lekarską. Lekarz orzeka, czy ktoś się nadaje do służby — i na tym koniec. Potem taka osoba wraca do domu i przez całe lata nikt się z nią nie kontaktuje, nikt jej nie szkoli — mówi w rozmowie z Onetem prof. Dariusz Kozerawski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. — Podam panu kilka przykładów dużo mówiących o stanie naszej armii — dodaje pułkownik rezerwy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *