
Maja Chwalińska już trzy razy próbowała dokonać tego, co udało jej się w Wimbledonie i Australian Open – dostać się do głównej drabinki Rolanda Garrosa. Bez powodzenia. A teraz próbuje po raz czwarty. W środę Polka zaczęła sesję na wielkim Court Suzanne Lenglen, jej rywalką była Francuzka Carole Monnet. Ta sama, która trzy lata temu gładko zamknęła jej drogę do Wimbledonu. Tym razem role się odwróciły, pierwszego seta Polka wygrała 6:0. A w trakcie drugiego kibice z Francji na moment zamarli, mecz przerwano.
