Piekło w Paryżu, Linette i Fręch mają problem. Koniec fatalnej serii?

„Witamy w piekle!” – to tylko nieśmiała podpowiedź dla organizatorów tegorocznego Rolanda Garrosa, gdyby jeszcze naprędce szukali hasła, które dodatkowo zrobi trochę hałasu wokół rozpoczętego turnieju wielkoszlemowego we Francji. Powiedzieć, w tenisowym miasteczku jest gorąco, to jak nie powiedzieć nic. Dziś wskaźniki termometrów w pełnym słońcu będą się zamykały, a w największym skwarze (około godz. 13) do walki przystąpi Magda Linette, której uczucie do tego turnieju jest wystawione na poważną próbę. Lepiej wygląda sytuacja w kontekście Magdaleny Fręch.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *