
Najważniejszy pojedynek XXI w. rozegra się nie o terytorium czy kwestie ideologiczne, a o surowce. Na geopolityczną arenę wraca walka o zasoby i już mocno absorbuje państwa — w żadnym regionie nie widać tego lepiej niż w Ameryce Południowej. Kontynent ten jest nieprzebraną wręcz skarbnicą najcenniejszych złóż mineralnych na świecie — litu, miedzi i innych surowców. Stały się one nową walutą geopolityczną — kto kontroluje ich wydobycie, ten sprawuje władzę nad światem. Stany Zjednoczone robią wszystko, by prześcignąć Chiny, które mają 70 proc. globalnych mocy przetwórczych litu. Ale coraz bardziej pozostają w tyle.
