
– Pojawiły się wspomnienia z Miami, ale dziś udało mi się skoncentrować na sobie. Na początku potrzebowałam chwili, żeby się odpalić. Jestem zadowolona głównie z tego, jaką szkodę robił mój forhend i z drugiego serwisu – powiedziała Iga Świątek, która w „polskim meczu” na korcie centralnym pokonała Magdę Linette, awansując do czwartej rundy turnieju Rolanda Garrosa.
