
Dwójka rodziców i dwa odmienne style przeżywania meczów. Tomasz Chwaliński: „Powiem panu, że w moim wnętrzu bardzo się nie kotłowało, nie było jakiegoś wielkiego stresu”. Marcela Chwalińska: „Udało jej się dzisiaj. Ja naprawdę nie przypuszczałam, w najśmielszych myślach, że ona to zrobi. Jestem z niej tak dumna, że brak mi słów”. Interia tuż po spotkaniu odbyła rozmowę z najbliższymi naszej nowej bohaterki nie tylko tenisowej, ale i sportowej Polski.
