
Duże modele językowe sprawiły, że mniej boję się… naprawiać domowe usterki. Mimo że do „złotej rączki” mi daleko, trafne diagnozowanie problemów i rozbijanie rozwiązań na czynniki pierwsze przez AI w jakiś magiczny sposób zabiera część obaw, że za chwilę będzie jeszcze gorzej. Dzięki temu mam swoje małe projekty, które dają dużo satysfakcji, gdy coś udaje się naprawić.
