Takiej żenady nie było dawno. Kibice wychodzili przed gwizdkiem

Jan Urban nie chciał robić selekcji negatywnej, ale na takich zgrupowaniach ona robi się sama. Gdyby selekcjoner miał po tym meczu wyłonić pięciu najlepszych zawodników – nie podołałby wyzwaniu. Gdyby przyszło wymienić dziesięciu najgorszych – zrobiłby to w minutę. Nie zgadzało się nic – zaangażowanie, decyzje, pomysł trenera na gonienie wyniku, ani oczywiście sam rezultat (przegraliśmy z Ukrainą 0:2). Po takim widowisku można odetchnąć z ulgą tylko z dwóch powodów – że się skończyło oraz że UEFA niemalże do zera zlikwidowała mecze towarzyskie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *