
Cały poprzedni sezon był dla Ewy Swobody trochę drogą przez mękę – bez medalu w hali, z kontuzją w kluczowym momencie latem. Trudno było się nastawiać na to, że już na starcie obecnych zmagań podopieczna trenerki Iwony Krupy wskoczy na aż tak wysoki poziom. A tymczasem w Warszawie zaskoczyła, uzyskała najlepszy czas na „setkę” wśród wszystkich Europejek, a przecież starty mają już za sobą: Zaynab Dosso, Dina Asher-Smith czy Patrizia van der Weken. Tymczasem ona uzyskała 10.99 s. A już trzy godziny później na szczycie doszło do zmiany.
