
Niedziela była dniem święta demokracji w dwóch ważnych klubach, którymi „właścicielami” są socios, czyli członkowie klubu. Tysiące osób poszło do lokali wyborczych, by zdecydować o przyszłości Realu Madryt i Fenerbahce. Kandydaci, którzy postawili na głośne nazwiska środkowych napastników, osiągnęli niemal identyczny wynik. Jeden z nich był nawet zadowolony, ale rezultat nie pozwolił na wygraną.
