Wybory prezydenckie w Krakowie utknęły w gąszczu przepisów. Winne protesty

Choć lista chętnych do startu w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa rośnie, w świetle przepisów nie ma to jeszcze żadnego znaczenia. Premier Donald Tusk nie może bowiem ogłosić terminu przedterminowych wyborów, dopóki sąd nie rozstrzygnie referendalnych protestów, a to w optymistycznym wariancie może zająć dwa miesiące. Dodatkowym problemem jest kwestia prawna: od którego momentu należy liczyć 90 dni na przeprowadzenie głosowania po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *