
Turniej WTA 500 w Queens nie ma szczęścia do pogody – w czwartek anulowano wszystkie spotkania, w piątek gwiazdy musiały wyjść na kort po dwa razy. A Jelena Rybakina była o włos od porażki już w pierwszym starciu, z Tatjaną Marią. Wtedy po 130 minutach gry triumfowała. I gdyby w wieczornej sesji zdołała ograć Katie Boulter, w rankingu WTA Race znów byłaby druga, przed Aryną Sabalenką. Tymczasem Kazaszkę czekało jeszcze bardziej intensywne starcie, trwające aż 159 minut. I fizycznie go nie wytrzymała – przy olbrzymiej radości angielskich kibiców. Doszło do sporej sensacji.
