
Maja Chwalińska podczas kapitalnego w jej wykonaniu turnieju Roland Garros w aż czterech meczach wygrywała sety w stosunku 6:0, nie były to jednak jedyne tak wysoko wygrane partie w wykonaniu Polki w tym sezonie. Wcześniej 24-latka notowała podobne wyniki, pierwsze 6:0 w 2026 roku zaliczyła w starciu z Hanyu Guo. Chinka od tego momentu nie odnotowała powtórki tak wysoko przegranej partii, ale więcej niż o jej występach w singlu, mówi się o poczynaniach w deblu. A tu w Londynie stanęła przed szansą wywalczenia awansu do finału.
