
Piąty dzień mistrzostw świata stał pod znakiem niespodziewanych wyników. Hiszpania, Belgia i Urugwaj zremisowały odpowiednio z Republiką Zielonego Przylądka, Egiptem i Arabią Saudyjską. Po starciu Iranu z Nową Zelandią można było się więc spodziewać wszystkiego, choć to ta pierwsza drużyna była faworytem do zwycięstwa. Kto został do 5:00, by oglądać ten mecz, raczej nie żałuje. W Los Angeles nie zabrakło ani tempa gry, ani goli.
