
Udało się, wszelkie starania przyniosły swój efekt. Maja Chwalińska otrzymała „dziką kartę” i zagra bezpośrednio w głównej drabince Wimbledonu. Na decyzję władz turnieju natychmiast zareagowały brytyjskie media. Nie brakuje w nich stwierdzeń, że dla 24-latki to nagroda za postawę na kortach Rolanda Garrosa. Część komentujących podkreśla przy tym, że był to jedyny słuszny werdykt. Bo taka tenisistka, jak Maja Chwalińska, nie pasowała do grona kwalifikantek.
