
Na ostatni turniej Roland Garros polscy kibice jechali dopingować Igę Świątek, a wracali z Paryża zakochani w tenisie Mai Chwalińskiej. Ta druga, nazywana dotąd „przyjaciółką Świątek” usunęła sławną koleżankę w cień. W sieci już toczy się gorąca dyskusja o tym, co to znaczy dla 6-krotnej zdobywczyni wielkiego szlema. Nie brak głosów, że to jej zaszkodzi. Tomasz Wolfke, ekspert Eurosportu, w rozmowie z Interią mówi wprost, co się teraz stanie.
