
Polscy sportowcy oraz trenerzy, którzy zdobywali medale zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo w końcu otrzymali obiecane przez Polski Komitet Olimpijski nagrody. I to jest bardzo dobra wiadomość. Gorzej, że wszystko odbywało się w takiej atmosferze. Na koniec Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, kiedy ogłaszał tę dobrą nowinę, pominął największą gwiazdę naszej kadry na tych igrzyskach – Kacpra Tomasiaka. To zapewne ma związek z tym, że mama skoczka – Kinga Tomasiak ujawniła mediom dziwną propozycję szefa PKOl. Teraz sama dotrzymała słowa.
