Goal Morning, Polsko #7. Uważaj o czym marzysz, bo się spełni

Przydrożny motel rodem z amerykańskiego filmu miał być spełnieniem jednego z małych marzeń związanych z tą podróżą. Po pierwszej nocy okazało się, że kino pomija pewne szczegóły. Przetrwałem jednak noc i ruszyłem do lepszego świata – na Gillette Stadium, by po raz drugi w życiu zobaczyć z trybun Erlinga Haalanda (oraz któryś Amira Al-Ammariego oczywiście, piłkarza Cracovii). Ale podstawowa zasada mundialu brzmi – nigdy nie ufaj nawigacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *