
W kraju, w którym polityka nadal pozostaje w rękach mężczyzn, awans Sanae Takaichi na stanowisko pierwszej kobiety na czele japońskiego rządu jest historycznym przełomem. Jednak ta zwolenniczka twardego kursu nie opowiada się za emancypacją, lecz za tradycją i dyscypliną: odrzuca małżeństwa osób tej samej płci, opowiada się za męską sukcesją tronu i nie widzi potrzeby wprowadzania feministycznych reform.
