
Trzy Polki były już pewne występu w głównej drabince Wimbledonu, w zeszłym tygodniu dołączyła do nich Maja Chwalińska, która od organizatorów dostała dziką kartę. Szansę miała jeszcze jedna – o drugi w karierze awans do Wielkiego Szlema na trawie wywalczyła dziś Katarzyna Kawa. I choć zajmuje wyższe miejsce w rankingu WTA od Kayli Day, to większe szanse dawano leworęcznej Amerykance. Wszystkie te przewidywania się potwierdziły, była juniorska mistrzyni US Open wygrała 6:2, 7:5.
