
– Daniel był tytanem pracy. Jako trener potrafił poświęcić wiele czasu każdemu, tylko musiał widzieć, że ten zawodnik chce pracować. Był wizjonerem. Koncentrował się na rozwoju jednostki i wyznawał taką zasadę, że twój zespół jest tak dobry, jak twój najsłabszy zawodnik – mówi w rozmowie z Interią Krzysztof Ignaczak, pięknie wspominając zmarłego byłego trenera reprezentacji Polski Daniela Castellaniego. Po tych słowach Argentyńczyk pewnie by stwierdził: Warto było, „Igła” to mój wielki sukces…
