
Piąty tie-break z rzędu rozegrali polscy siatkarze w Lidze Narodów. Tym razem potrzebowali pięciu setów, by pokonać reprezentację Turcji. W Gliwicach najwięcej emocji wzbudził początek decydującej odsłony, gdy sędzia pod wpływem żywiołowych nacisków ze strony tureckich siatkarzy i trenerów kompletnie się pogubił. W hali zawrzało, a gwizdów nie brakowało. Bartłomiej Bołądź uważa, że w całej sytuacji głównemu sędziemu zabrakło stanowczości. Atakujący zdradził, jak powinien zachować się arbiter.
