
Na pewno mieliście choć raz w życiu sytuację, w której czuliście się wykorzystani jak ostatni naiwniacy. Tak się właśnie czuję po odebraniu samochodu z wypożyczalni, którym miałem do przejechania setki kilometrów. Ale dotarłem w każde zaplanowane miejsce (uwierzcie, były momenty, gdy wątpiłem). Na przykład na mecz Anglia – Panama, gdzie z czystej ciekawości podpytałem angielskich kibiców o porównanie Roberta Lewandowskiego z jego najlepszych czasów do Wayne’a Rooneya ze swojego topu.
