
– Od problemów ze stawem skokowym, gdy przewróciła się przy piłce meczowej, wszystko się zaczęło. Potem słyszałem, jak mówiła, że czuje skurcze w całym ciele. Więc nie wiadomo, czy to było powiązane ze sobą, czy nie – niepokoi się Piotr Szczypka, menedżer Mai Chwalińskiej, przybity wydarzeniami w meczu swojej zawodniczki w starciu z Mananchaya Sawangkaew w pierwszej rundzie Wimbledonu. Los okrutnie zadrwił sobie z finalistki Rolanda Garrosa…
