
– Na pewno tutaj byłam najbliżej swojej najlepszej gry na trawie i jedna-dwie piłki mogły zaważyć na losach pierwszego seta. Wtedy na pewno gra potoczyłaby się też inaczej – żałowała Magdalena Fręch, która w poniedziałek pożegnała się z Wimbledonem już w 1. rundzie. Można powiedzieć, że tradycji stało się zadość, bo od 2023 roku Polka rozstaje się z londyńską trawą już na tym etapie. Mieszkanka Dubaju wystąpi jeszcze w deblu, a następnie rezygnuje z reszty sezonu na kortach ziemnych.
