Szaleństwo na mundialu. Dublet w 120 sekund i dwa karne. Padło pięć bramek

Europejczycy, którzy w nocy z niedzieli na poniedziałek zamiast snu wybrali oglądanie potyczki Meksyku z Anglią, z pewnością nie pożałowali swojej decyzji. Za nami jedno z najlepszych spotkań obecnie trwającego mundialu. Zaczęło się od dubletu Jude’a Bellinghama w zaledwie sto dwadzieścia sekund. Gospodarze zabrali się następnie w pogoń. Ułatwiła im ją czerwona kartka dla Jarella Quansaha. Do tego doszły aż dwa rzuty karne. Ostatecznie z ulgą odetchnęli Wyspiarze. Triumfowali oni 3:2.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *