Anioł o brudnej twarzy

No i znowu Argentyna odcięła się od stryczka w ostatniej chwili. Naprawdę niewiele brakowało, a mielibyśmy piłkarską sensację XXI wieku. Gdyby tylko Mo Salah i jego koledzy wykazali więcej zimnej krwi i nie przestraszyli się tego, że mają na kolanach samego Leo Messiego! I trudno ich winić, bo nie tylko piłkarski świat nie wyobraża sobie Wielkiego Lionela na kolanach. Tego nie są w stanie zobaczyć w głowie ani Argentyńczycy, ani ich rywale, ani nawet sędziowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *