
W środę na inaugurację mistrzostw Europy do lat 20 polscy piłkarze ręczni zagrali koszmarny kwadrans przeciwko Słowenii, to on zdecydował, że w połowie gry nie mieli już większych szans na sukces. A walczyli do końca. Dziś walczyli od początku, choć w 24. minucie remisowali jeszcze z Czechami 10:10. Wtedy trener Mariusz Jurasik poprosił o przerwę. A po niej jego podopieczni włączyli wyższy bieg. I zachowali szansę na awans, zdecyduje sobotni bój z Węgrami. Oto co musi się wydarzyć, by Polska wywalczyła promocję.
