
W pierwszej połowie lipca rosyjski sport odetchnął z ulgą, po tym, gdy nowym komunikatem pochwalił się MKOl. Działacze zdecydowali się na odwieszenie komitetu działającego w kraju Władimira Putina, co w praktyce oznacza brak przeszkód związanych z powrotem do międzynarodowego sportu. Dzień później przywrócenie „Sbornej” do rywalizacji zapowiedziała federacja siatkarska. Pojawiły się jednak komplikacje. Spowodował je jeden bardzo ważny człowiek, który może stawiać przeszkody.
